Wiązowiec południowy - Celtis australis L. w fitoteterapii
- Henryk Różański
- 25 sie
- 11 minut(y) czytania
O nazwach i pokrewieństwach
Celtis australis L. (wiązowiec południowy; niem. Südlicher Zürgelbaum, ang. European nettle tree, Mediterranean hackberry, lote tree; fr. micocoulier de Provence; bułg. южна копривка) został opisany przez Karola Linneusza (Carl von Linné, 1707–1778) w Species Plantarum z 1753 roku. Epitet australis znaczy po prostu „południowy”. Plants of the World Online (Kew) i World Flora Online uznają tę nazwę za przyjętą; wśród synonimów znajdziemy Celtis excelsa Salisb. (nazwa nieprawidłowa, nom. illeg.), C. kotschyana Steven, C. lutea Pers. i C. betulifolia Vandas.
Sama nazwa rodzajowa Celtis ma rodowód antyczny. Pliniusz Starszy (Gaius Plinius Secundus, 23–79 n.e.) używał jej w Naturalis historia na określenie afrykańskiego „lotosu” drzewiastego, drzewa o słodkich, jadalnych owocach. Do dziś nie ma zgody, czy ów lotos Pliniusza i Teofrasta z Eresos (ok. 371–287 p.n.e.) to wiązowiec, czy raczej głożyna Ziziphus lotus (L.) Lam.; oba drzewa mają drobne, słodkawe pestkowce i oba rosną w Afryce Północnej. Francuska ludowa nazwa micocoulier wywodzi się, według opracowania Véronique Mure dla Académie de Nîmes, z greckiego określenia oznaczającego „to, co rodzi drobne jagódki”. Angielska nazwa nettle tree, „drzewo pokrzywowe”, i bułgarska копривка (od коприва, pokrzywa) nawiązują do liści: asymetrycznych, ostro piłkowanych, szorstkich od góry, do złudzenia przypominających liść pokrzywy.
Z pokrewieństwami też jest ciekawie. Starsze podręczniki, w tym Hegnauer i tezaurus MeSH, umieszczają rodzaj Celtis w rodzinie wiązowatych (Ulmaceae). Badania molekularne przeniosły go jednak do konopiowatych (Cannabaceae), obok chmielu i konopi. Wiązowiec jest więc, w sensie filogenetycznym, bliższym krewnym konopi niż wiązu, choć pokrojem i liśćmi bardziej przypomina ten drugi.
Jak wygląda i gdzie rośnie
Wiązowiec południowy to okazałe drzewo liściaste, dorastające do 20–25 m, o gładkiej, srebrzystoszarej korze, która z daleka przypomina korę buka. Korona jest szeroka, kopulasta, dająca gęsty cień, co doceniono w miastach Południa. Liście są skrętoległe, jajowato-lancetowate, długo zaostrzone, ostro piłkowane, z góry szorstkie, spodem miękko owłosione. Kwiaty drobne, zielonkawe, wiatropylne, rozwijają się od marca do maja. Owocem jest kulisty pestkowiec o średnicy około 1 cm, dojrzewający od zieleni przez żółć i czerwień do ciemnofioletowej, prawie czarnej barwy. Miąższ jest cienki, ale słodki, o smaku przypominającym daktyl; anglojęzyczni autorzy piszą czasem o honey berry.
Zasięg naturalny obejmuje cały basen Morza Śródziemnego: Półwysep Iberyjski, południową Francję, Włochy, Bałkany, Grecję, Turcję, Cypr, Afrykę Północną, dalej Kaukaz i północny Iran, a w postaci wtórnej także Himalaje, gdzie wiązowiec stał się cenionym drzewem paszowym. Trzeba jednak pamiętać, że POWO nie podaje Indii ani Himalajów w zasięgu rodzimym gatunku, a materiał indyjski opisywany w literaturze jako C. australis bywa w rzeczywistości bliski Celtis tetrandra Roxb. lub C. eriocarpa Decne.; dane himalajskie, o których będzie mowa dalej (chemia owoców i kory według Badoniego, wartość paszowa liści, przyrost biomasy), należy więc odnosić do drzewa znad Ropotamo z ostrożnością. Według EUFORGEN, europejskiego programu ochrony zasobów genowych drzew, gatunek przetrwał zlodowacenia plejstoceńskie w refugiach iberyjskich i italskich, a po ociepleniu holoceńskim ponownie skolonizował Europę, prawdopodobnie z pomocą człowieka epoki brązu. Szczątki owoców wiązowca znajdowane są na stanowiskach archeologicznych łowców-zbieraczy; a w jaskiniach Ardèche znajdowano skamieniałe pestki Celtis z czwartorzędu, a być może i pliocenu (Mure, Académie de Nîmes).
Wiązowiec należy do najdłużej żyjących drzew Europy Południowej. W literaturze podaje się, że może dożyć nawet 1000 lat (Perović i wsp., 2023, za Ota i wsp., 2016). W miastach Czarnogóry i Chorwacji potężne, wielowiekowe okazy rosną w alejach i przy wiejskich domostwach. W Nîmes, mieście, którego symbolem stał się micocoulier, w 2009 roku doliczono się 3025 wiązowców, co stanowiło 36% wszystkich drzew miejskich (Mure, Académie de Nîmes).
Wiązowiec w Bułgarii: Ropotamo, Arkutino i Nizina Tracka
Bułgaria leży na północnym skraju bałkańskiego zasięgu gatunku, a mimo to wiązowiec jest tu rośliną rodzimą, a nie tylko sadzoną. Według „Flora na Narodna Republika Bălgarija” (tom III, 1966, red. Daki Jordanov, opracowanie rodzaju: Georgiev i Palmarev) oraz klucza Delipavlova i Češmedžieva (2003), przytaczanych przez portal Bułgarska flora online, Celtis australis występuje w pięciu regionach florystycznych kraju: na wybrzeżu Morza Czarnego, w północno-wschodniej Bułgarii, na Nizinie Trackiej, we wschodnich Rodopach i w dolinie Strumy, na wysokościach od 0 do 500 m n.p.m., na suchych, kamienistych stanowiskach. Gatunek nie jest objęty ochroną na mocy bułgarskiej ustawy o różnorodności biologicznej.

Rezerwat Ropotamo, utworzony w 1940 roku i od 1975 roku wpisany na listę konwencji ramsarskiej, obejmuje dziś nieco ponad 1000 ha u ujścia rzeki Ropotamo między Sozopolem a Primorskiem. To jedno z najbardziej osobliwych miejsc bułgarskiego wybrzeża: nadrzeczne lasy łęgowe typu longoz, oplecione lianami, sąsiadują tu z wydmami, na których kwitnie lilia nadmorska Pancratium maritimum L., ze skałami Lwiej Głowy i z bagnem Arkutino, słynącym z białych grzybieni Nymphaea alba L. Nazwę Arkutino wiąże się zwykle z greckim słowem oznaczającym niedźwiedzia („niedźwiedzie bagno”), choć jest to etymologia ludowa, nieudokumentowana w literaturze naukowej. Na pobliskiej Wyspie Żmijowej (Węży) - Zmijski ostrov (Змийски остров), czyli Wyspie św. Tomasza (Остров Свети Тома) rośnie zdziczała populacja opuncji. Lokalne opracowania szacują florę rezerwatu na około 500 gatunków roślin naczyniowych, w tym około 25 gatunków drzew.

Wiązowiec spotyka się tu na suchszych, nasłonecznionych obrzeżach lasu i na skalistych zboczach schodzących ku morzu, w towarzystwie roślinności o wyraźnie śródziemnomorskim charakterze. Muszę jednak uczciwie zaznaczyć, że w dostępnych mi ogólnych opisach rezerwatu wiązowiec nie jest wymieniany z nazwy; jego obecność w okolicach Ropotamo i Arkutino opieram na własnych obserwacjach terenowych, które są w pełni zgodne z podawanym we florze bułgarskiej zasięgiem gatunku na wybrzeżu czarnomorskim. Warto przy tym pamiętać, że w Bułgarii rośnie też drugi, mniej znany gatunek, Celtis glabrata Steven ex Planch., o liściach nagich i błyszczących, jak sugeruje nazwa. Oba gatunki bywają mylone.

Szczególnie interesujące są dane paleobotaniczne z Niziny Trackiej. Zespół Enikő Magyari (Magyari i wsp., 2008) badał osady mokradła Ezero na północnym skraju niziny i znalazł w warstwach z późnego glacjału, sprzed około 15 tysięcy lat, makroszczątki Celtis typu tournefortii (dziś Celtis tournefortii Lam. jest odrębnym, przyjętym gatunkiem bałkańsko-irańskim, notowanym również w Bułgarii) wraz z jałowcem Juniperus cf. excelsa. Są to taksony charakterystyczne dla lasostepów Anatolii, zaliczane do tak zwanego elementu orientalnego flory południowych Bałkanów. Autorzy wnioskują, że wiązowce dotarły do południowo-wschodniej Europy z Turcji przez Nizinę Tracką jeszcze w epoce lodowcowej. Ci sami badacze odnotowali, że współcześnie w okolicach wzgórz Swetiilijskich rosną obok siebie Celtis glabrata i Celtis australis, w płatach zarośli i pojedynczo na porzuconych tarasach winnic. Wiązowiec, który widzimy dziś nad Ropotamo, jest więc potomkiem bardzo starej, bałkańsko-anatolijskiej linii, a nie przybyszem z czasów tureckich, jak się czasem sądzi.
Południe Bułgarii, poniżej linii Marica–Burgas, ma roślinność o charakterze śródziemnomorskim: dąb kermesowy Quercus coccifera L., filirea Phillyrea latifolia L., jałowiec grecki Juniperus excelsa M.Bieb. To właśnie w tym „oriencie Europy” wiązowiec czuje się najlepiej.
Surowce i ich chemia
Wiązowiec nie jest surowcem farmakopealnym. Nie ma go w Ph. Eur., USP ani BP, nie ma dla niego monografii w Hagers Handbuch ani w „Teedrogen und Phytopharmaka” Wichtla. Nie oznacza to jednak, że jest chemicznie nieciekawy; przeciwnie, ostatnie dziesięć lat przyniosło serię prac, które pozwalają nakreślić dość szczegółowy obraz. W badaniach wykorzystuje się liść (Folium Celtidis), owoc (Fructus Celtidis), korę (Cortex Celtidis), gałązki i nasiona.

Liście: flawony C-glikozydowe
Liść wiązowca jest przede wszystkim surowcem flawonoidowym, i to o dość szczególnym profilu. Dominują w nim C-glikozydy flawonów, czyli związki, w których cukier jest związany bezpośrednio z węglem pierścienia aromatycznego, przez co są odporne na hydrolizę kwasową i enzymatyczną. Są to witeksyna (vitexin), izowiteksyna (isovitexin), orientyna (orientin) i izoorientyna (isoorientin), znane skądinąd z głogu, męczennicy i passiflory. Praca Perovicia i współautorów (2023) na materiale z Czarnogóry podaje liczby wręcz zaskakujące: izoorientyna w liściach z Donjej Goricy osiągała 2316 mg/100 g suchej masy, galokatechina 1008 mg/100 g, witeksyna 734 mg/100 g, rutyna 119 mg/100 g, a kwas ferulowy 188 mg/100 g s.m.; kwas galusowy osiągał 58 mg/100 g w Donjej Goricy i 97 mg/100 g w liściach z Podgoricy. Z liści wyizolowano ponadto rzadkie C-glikozydy: cytyzozyd (cytisoside), pochodne ramnozylowe witeksyny oraz 7-O-glukozyd akacetyny (Spitaler i wsp., 2009; El-Alfy i wsp., 2011; Sommavilla i wsp., 2012; cyt. za Cetiz i wsp., 2024). W tureckim materiale (Cetiz i wsp., 2024) gałązki i owoce gromadziły głównie kwasy fenolowe: wanilinowy (vanillic acid), 4-hydroksybenzoesowy (4-hydroxybenzoic acid) i syringowy (syringic acid).
Liście są jednocześnie, zwłaszcza w Himalajach, cenioną paszą. Zawierają 9,2–17,0% białka ogólnego i 13,9–19,8% włókna w suchej masie, przy czym wartości zmieniają się z porą roku i wysokością n.p.m. (Singh i wsp., 2022). Z wiekiem liści rośnie udział ścian komórkowych i związków antyodżywczych, garbników i saponin (Navale i wsp., 2022). W Prowansji i Langwedocji liście też dawniej ścinano na paszę dla owiec i kóz.
Owoce: cukry, antocyjany i celtysanina
Owoc jest tym, co w wiązowcu najsmaczniejsze i najlepiej zbadane. Słoweński zespół Ajdy Ota (Ota i wsp., 2016), pracujący na owocach z Istrii, wykazał, że pestka stanowi około 38% suchej masy owocu, a cukry redukujące w miąższu oznaczono na 50,9 g/100 g świeżej masy; w starszej literaturze podawano nawet ponad 80% (Herrera, 1987, cyt. za Ota i wsp., 2016). Owoc jest źródłem błonnika i białka w ilościach porównywalnych z figą, a także karotenoidów: luteiny, β-karotenu, zeaksantyny oraz tokoferoli. Z frakcji fenolowej wyodrębniono epikatechinę, kwas galusowy, kwas wanilinowy, 3,4-dihydroksybenzaldehyd i trzy antocyjany: 3,5-di-O-glukozydy delfinidyny, cyjanidyny i pelargonidyny, odpowiedzialne za ciemną barwę dojrzałych owoców. Osobliwością chemiczną owocu jest celtysanina (celtisanin), sulfonowany związek fenolowy opisany przez zespół Ruchi Badoni z Uniwersytetu Garhwalskiego w Srinagarze (Badoni i wsp., 2010), a więc na materiale himalajskim; ten sam zespół wyizolował z owoców i kory także szereg nietypowych triterpenoidów hopanowych i cyklohopanowych, antrachinon, apigeninę, kwercetynę i jej glukozyd (Badoni i wsp., 2011).
Najpełniejsze dane ilościowe pochodzą z pracy irańskiej (Safari i wsp., 2023), w której przebadano 20 genotypów z regionu Arasbaran. Szerokie zakresy w poniższej tabeli odzwierciedlają ogromną zmienność między drzewami; to dobra wiadomość dla hodowców, bo oznacza, że jest z czego wybierać.
Składnik lub parametr | Zawartość w 100 g owoców |
Glukoza | 14,65–21,00 g |
Fruktoza | 17,32–30,65 g |
Sacharoza | 11,12–25,85 g |
Witamina C (kwas askorbinowy) | 1,12–8,18 mg |
Polifenole ogółem (TPC) | 398,27–1176,73 mg GAE |
Flawonoidy ogółem (TFC) | 197,41–313,19 mg CE |
Proantocyjanidyny (TPA) | 2,40–79,44 mg (ekw. procyjanidyny B1) |
Aktywność antyoksydacyjna DPPH | 14,12–88,24% inhibicji |
Aktywność antyoksydacyjna FRAP | 44,35–117,87 mg Fe²⁺/100 g |
Dane wg Safari i wsp. (2023). GAE: ekwiwalent kwasu galusowego (gallic acid equivalent); CE: ekwiwalent katechiny (catechin equivalent). W profilu kwasów fenolowych owocu (mg/g wyciągu) autorzy podali m.in. kwas galusowy 2,59–26,32; kawowy 2,03–9,32; chlorogenowy 0,94–11,35; p-kumarowy 2,32–9,52; rozmarynowy 4,74–51,38; rutynę 1,80–4,86; kwercetynę 1,05–6,04.
Najnowsze badanie marokańskie (Touhtouh i wsp., 2026) potwierdza obecność w owocach kwasu neochlorogenowego i chlorogenowego, procyjanidyny B2, epikatechiny, izokwercytryny, rutyny, floretyny i diglukozydu delfinidyny. W Maroku owoc nosi nazwę teghzaz.
Kora: betulina i chemotaksonomia
Kora wiązowca południowego jest chemicznie zupełnie inna niż kora jego amerykańskich kuzynów. Klasyczna praca indyjskiej szkoły Tiruvenkaty Rajendry Seshadriego (Chari, Neelakantan i Seshadri, 1968) wykazała w niej betulinę, kwas 3,3′-di-O-metyloelagowy (3,3′-di-O-methylellagic acid) i jego glikozyd, kwas galusowy oraz quebrachitol, czyli 2-O-metylo-L-inozytol, alkohol cukrowy znany z kory quebracho. Przegląd ekstraktywów drewna amerykańskiego Rowe'a i Connera (1979) zestawia to z korą Celtis laevigata, niemal pozbawioną fenoli i zawierającą jedynie kwasy triterpenowe, kwasy tłuszczowe i glukozę. Ten kontrast, bogata w fenole kora gatunku śródziemnomorskiego wobec ubogiej kory gatunku amerykańskiego, ma wartość chemotaksonomiczną w obrębie rodzaju. β-Sitosterol i jego 3-O-β-glukozyd wyizolowano z liści (materiał marokański, Filali-Ansari i wsp., 2016), a nasiona dostarczają oleju bogatego w kwas linolowy i α-tokoferol.
Co mówi farmakologia
Trzeba to powiedzieć jasno: wszystkie dane farmakologiczne dotyczące wiązowca pochodzą z badań in vitro i na zwierzętach. Nie ma ani jednego kontrolowanego badania klinicznego z udziałem ludzi (Samadd i wsp., 2024). To, co poniżej, jest więc obrazem potencjału, nie dowodem skuteczności.
Działanie przeciwutleniające wykazano dla wyciągów i dla pojedynczych składników: kwas wanilinowy wyizolowany z liści przez marokański zespół Najoie Filali-Ansari osiągał w teście DPPH IC50 = 8,2 µg/ml, a β-sitosterol IC50 = 10,0 µg/ml, wobec 12,0 µg/ml dla syntetycznego przeciwutleniacza BHT (Filali-Ansari i wsp., 2016). Marokańskie wyciągi z owoców były pod tym względem umiarkowane (IC50 110–436 µg/ml w DPPH), co przypomina, że siła działania zależy od pochodzenia i sposobu ekstrakcji (Touhtouh i wsp., 2026). Ta sama grupa wykazała, że wyciąg butanolowy z liści (8 mg/ml) hamuje wzrost Staphylococcus aureus i Bacillus cereus, dając strefy zahamowania około 13,5 mm (cyt. za Samadd i wsp., 2024); słoweński zespół Oty badał metodą mikrorozcieńczeń wyciągi wodne i etanolowe z miąższu i liści wobec S. aureus, Listeria monocytogenes, Escherichia coli O157:H7 i Pseudomonas aeruginosa, uzyskując MIC od 1,25 mg/ml (etanolowe wyciągi z październikowych liści i owoców wobec S. aureus) do ponad 10 mg/ml, a wyciągi etanolowe z liści działały przeciwgrzybiczo wobec Candida albicans, Candida parapsilosis i Rhodotorula mucilaginosa (Ota i wsp., 2016). Ciekawym wątkiem jest praca czarnogórska (Perović i wsp., 2023), w której wyciągi metanolowe z liści i owoców hamowały wzrost patogenów roślin uprawnych skuteczniej niż handlowy fungicyd Previcur (propamokarb), nie wykazując przy tym toksyczności wobec ludzkich keratynocytów HaCaT.
U myszy wyciągi z kory i z owoców w dawce 500 mg/kg masy ciała wywoływały analgezję odpowiednio 59% i 63% w teście skręceń brzusznych (Semwal i Semwal, 2012), a wyciąg wodno-alkoholowy (200 i 400 mg/kg, dootrzewnowo przez 7 dni) obniżał markery uszkodzenia wątroby w modelu zatrucia czterochlorkiem węgla u myszy (Shokrzadeh i wsp., 2018). Wyciągi z liści i gałązek wykazywały umiarkowaną cytotoksyczność wobec linii nowotworowych jelita grubego HT-29 i prostaty DU-145 (IC50 rzędu 24–30 µg/ml; Cetiz i wsp., 2024), a wyciągi z owoców najsilniej działały na komórki rdzeniaka DAOY (Touhtouh i wsp., 2026). Od takich wyników do leku droga jest bardzo daleka.
Tradycja lecznicza
W medycynie ludowej krajów śródziemnomorskich, Iranu i Indii surowce wiązowca stosowano głównie w dolegliwościach przewodu pokarmowego: w niestrawności, biegunce, czerwonce, kolce i chorobie wrzodowej, co dobrze tłumaczy obecność garbników i epikatechiny. Odwar z kory i liści podawano w kaszlu, a także w zaburzeniach miesiączkowania, zarówno przy braku miesiączki, jak i przy krwawieniach obfitych. Zewnętrznie stosowano go w bólach stawów i opryszczce, a w Himalajach także przy złamaniach kości (Samadd i wsp., 2024; Cetiz i wsp., 2024).
Nie ustalono dla wiązowca zwalidowanych dawek leczniczych dla ludzi, wartości NOAEL, ADI ani LD50. Autorzy przeglądu rodzaju Celtis wprost piszą o braku badań toksykologicznych i zalecają wykonanie testów toksyczności ostrej i podprzewlekłej przed jakimkolwiek rozwojem klinicznym (Samadd i wsp., 2024). Ostrożność jest wskazana w ciąży, ze względu na tradycyjne stosowanie w zaburzeniach miesiączkowania, oraz przy długotrwałym przyjmowaniu surowców garbnikowych. Owoce jako pokarm mają natomiast wielowiekową historię bezpiecznego spożycia. Nie istnieją zarejestrowane produkty lecznicze z Celtis australis.
Drewno, laski i widły z Sauve
Prawdziwa kariera wiązowca to kariera jego drewna. Jest twarde, ciężkie i wytrzymałe, a jednocześnie sprężyste i giętkie, co jest połączeniem rzadkim. Dla amerykańskich wiązowców, których drewno trafia do handlu jako hackberry, The Wood Database podaje gęstość około 595 kg/m³, twardość Janki około 3910 N, wytrzymałość na zginanie 75,9 MPa i moduł sprężystości 8,21 GPa, przy doskonałej podatności na gięcie parą wodną.
Na tej giętkości wyrosły całe lokalne przemysły. Miasteczko Sorède w Roussillon, u stóp Pirenejów, słynęło z wyrobu skręcanych biczy, szpicrut i lasek z wiązowca, tak dalece, że drewno to nazywano w handlu bois de Perpignan. W Sauve w departamencie Gard od XII wieku wytwarza się z wiązowca słynne trójzębne widły, fourches de Sauve. Nie robi się ich z desek: młode drzewa prowadzi się i przycina tak, by same wyrosły w kształt widełek, a po kilku latach ścina, rozgrzewa i wygina w drewnianej formie zwanej escaletto, suszy w piecu w 120°C i sezonuje przez rok (Ville de Sauve, Conservatoire de la Fourche). Hector Rivoire w „Statistique du département du Gard” z 1842 roku opisywał ich użycie do przerzucania siana i słomy; do dziś cenią je stajnie, bo drewniane zęby nie ranią koni (Mure, Académie de Nîmes). Z wiązowca robiono też wędziska, wiosła, obręcze, trzonki narzędzi, piszczałki i fujarki; drewno określano jako giętkie i jasne; Mure nazywa je wręcz niegnijącym, choć amerykańskie źródła techniczne oceniają trwałość drewna wiązowców jako niską, co przy wyrobach przechowywanych pod dachem nie miało znaczenia.
W Prowansji owoce, micocoules, zjadały na surowo dzieci, a dorośli po pierwszych przymrozkach nastawiali na nich likier zwany aigarden. W Istrii i Dalmacji owoce dodaje się do rakii. Z nasion tłoczono niegdyś pachnący olej.
Wiązowiec w mieście i w krajobrazie
Współcześnie wiązowiec przeżywa drugą młodość jako drzewo miejskie. Znosi suszę, upał, zasolenie i zanieczyszczenie powietrza, a jego gęsta korona daje głęboki cień. Badania serbskie wykazały, że liście wiązowca gromadzą wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (PAH) skuteczniej niż platan i lipa szerokolistna (Tilia grandifolia Ehrh., syn. T. platyphyllos Scop.): sumaryczne stężenie ΣPAH w liściach sięgało 502,68 ng/g suchej masy (Kostić i wsp., 2024). Gatunek skutecznie usuwa też pył zawieszony PM2,5 (Gaglio i wsp., 2022), a w himalajskich systemach rolno-leśnych odznacza się rocznym przyrostem biomasy 4,67 Mg/ha (Vr i wsp., 2025).
Wiązowiec jest też rośliną żywicielską motyli. Gąsienice Libythea celtis (Laicharting, 1782), motyla o charakterystycznie wydłużonych głaszczkach (ang. nettle-tree butterfly), żerują wyłącznie na wiązowcach; w Hiszpanii modele klimatyczne przewidują, że para Libythea celtis i Celtis australis raczej zyska niż straci na ociepleniu (Romo i wsp., 2014). W Kalifornii, gdzie wiązowiec południowy jest sadzony jako drzewo ozdobne, korzysta z niego rusałka żałobnik Nymphalis antiopa (L., 1758) (Shapiro, 2002).
Celtis australis to drzewo, które przez tysiąclecia było dla ludzi Południa źródłem słodkiego owocu, paszy, cienia i doskonałego drewna, a przy tym nigdy nie zostało lekiem w ścisłym znaczeniu. Chemia surowca jest interesująca: C-glikozydy flawonów w liściach, antocyjany i cukry w owocach, betulina i quebrachitol (kwebrachitol) w korze, nietypowe triterpenoidy hopanowe. Dane przedkliniczne sugerują działanie przeciwutleniające, przeciwdrobnoustrojowe, przeciwbólowe i hepatoprotekcyjne, spójne z tradycją. Do zastosowań klinicznych brakuje jednak wszystkiego: badań toksykologicznych, standaryzacji i prób na ludziach. A gdy następnym razem będziecie na bułgarskim wybrzeżu, w okolicach Ropotamo, przyjrzyjcie się drzewom o gładkiej, bukowej korze i pokrzywowych liściach. To potomkowie wiązowców, które przywędrowały tu z Anatolii jeszcze w epoce lodowcowej.
Pobierz artykuł:




Komentarze